Wioska Gangling

14.02

Do Tainan miałem pojechać autostopem z Tajchung. Hui Yi dała mi namiary do swojego znajomego, który jeździ po Tajwanie w ten sposób, aby mógł mi doradzić, gdzie najlepiej zacząć podróż. Taichung, w którym obecnie mieszkam, to duże, prawie 3 milionowe miasto, a większość wylotówek to autostrady. Niestety nie ma tutaj żadnych zjazdów, takich jak stacje benzynowe i trzeba łapać stopa na wlotach na autostrady. Taka była również porada Hana. Ostatecznie pojechałem jednak autobusem. Chłopak zaproponował mi odwiedzenie miejsca, w którym obecnie przebywa.

,, if you are interested in,I would really like to invite you to the village that I am staying now.It is really hard for the students here to meet foreigners. You will inspire them a lot.”

Ogólnie to co robi Han jest bardzo ciekawe i życzę mu powodzenia.

,, I am Han. I am going to spend one or two years traveling around Taiwan…or actually living around Taiwan .I will walk, hitchhike, couchsurf and work exchange. I want to prove that it is possible to live on the gift economy, instead of money economy. I would love to provide my unditional help as my gift. And at the same time, live on the gift from the others. I wanna visit nature or permacualture farms, environmental friendly restaurants. I can also teach students in tribes or remote area for free.“

,, Compare with living without money, I prefer to say that I am trying to live without owning. I do have something, but they are not mine…. sounds weird but that is what I mean.
I would like to teach students in rural area, cook food for the hungry, helping with farming or construction, sharing stories for anyone interested in, and asking nothing in return. I hope I can be a valuable gift to these society. And the society will also give me gift in her own way. Like people who give me rides, people who host me, people who share food with me, and people who make me a better gift for the others.”

 

Obecnie przebywa on w wiosce Gangling i tam pomaga w kościele w opiece nad dziećmi, których rodzice pracują i nie mogą w danym czasie się nimi zajmować.

Oczywiście bardzo chętnie się zgodziłem i całą sobotę spędziłem w Gangling.

Wioska znajduje się niedaleko Tainan. Najpierw spędziłem 30 minut w autobusie, aby wyjechać na obrzeża miasta, gdzie czekał na mnie Han. Następnie 20 minut jazdy skuterem i byliśmy na miejscu.

Zaledwie 30 km od centrum miasta, a krajobraz jest już całkowicie inny – zaczynają się góry, jest mało domów i wiele zieleni.

Wjazd do wioski

Wjazd do wioski

Uprawy bananowców

Uprawy bananowców

T3 T4 T5

Han wraz ze znajomymi pokazał mi miejsce, w którym mieszkają i pomagają – byłą szkołę, którą próbują przekształcić w kemping i zachęcić turystów do przyjazdu. Za swoją pracę i pomoc nie otrzymują pieniędzy, a jedynie jedzenie i dach nad głową. Turyści też nie płacą za przyjazd i pobyt.

Po przyjeździe zostałem poproszony o poprowadzenie lekcji – opowiedzenie czegoś o Polsce i mówienie do dzieci po angielsku, by zachęcić je do nauki, by mogły zobaczyć, że znajomość angielskiego jest bardzo przydatna. W wiosce nie ma szkoły, a wszystkie zajęcia prowadzone są w nieformalny sposób przez wolontariuszy w salach przy kościele.

Wielu mieszkańców , co bardzo mnie zdziwiło, jest chrześcijanami. Niestety nikt nie był mi w stanie powiedzieć czegoś więcej na ten temat – czy są to np. Katolicy i skąd się oni tam wzięli.

Bardzo ciekawe jest także pochodzenie wielu dzieci. Na Tajwanie (a ponoć jeszcze bardziej w Korei) popularne jest ,,kupowanie” sobie żon z innych biedniejszych krajów, takich jak Filipiny, Wietnam czy Indonezja. Szczególnie często zdarza się to na terenach poza dużymi miastami. Mężczyźni nie mogą znaleźć sobie żony i wtedy decydują się ją sobie ,,kupić”. Oczywiście jest to formalnie zabronione. W praktyce zajmują się tym specjalne agencje. Tajwańczyk wybiera się do jednej z nich, dostaje tam album ze zdjęciami i opisami, wybiera kandydatkę, a agencja zajmuję się resztą. Koszt tego to około 10,000 euro + bilety lotnicze, zaś do kandydatki trafia jedynie 5-10% z tych pieniędzy- prawie wszystko zabiera agencja.

Dzieci z takich rodzin są praktycznie pozbawione jakiegokolwiek kontaktu z krajem, z którego pochodzi ich matka – nie uczą się języka, ani nie wiedzą nic o historii tego kraju. Gdy zaś słyszą, że ktoś był w takim kraju, zadają wiele pytań jak wygląda tam życie, jacy są ludzie itp.

W wiosce jest bardzo dużo dzieci, które mają rodziców z różnych krajów – wg Hana jest to około 30 procent. W poprzednim, podobnym miejscu, w którym przebywał na 250 dzieci, 80 z nich miało takie pochodzenie.

Do rozpoczęcia zajęć były jeszcze 2 godziny. Han zaproponował mi, że możemy pojeździć trochę i pozwiedzać okolicę. Jedną z okolicznych atrakcji jest ,,Moon World” czyli pagórki, które mają przypominać powierzchnię księżyca…

Tak wygląda to góry (zdjęcie z internetu):
T6
A tak z powierzchni ziemi
T7 T8
Mi najbardziej i tak podobała się sama droga do ,,Moon World” , a szczególnie jeden z wiszących mostów.
T9 T9a T10 T11
O 16 zaczęły się ,,zajęcia”, które polegały na tym, że miałem mówić cokolwiek do dzieci po angielsku i próbować z nimi rozmawiać. Han i tak musiał tłumaczyć wszystko co mówię na język chiński. W każdym razie było przy tym bardzo dużo śmiechu i zabawy. Łącznie spędziłem tam ponad 2 godziny rozmawiając z trzeba grupami dzieciaków w różnym wieku
??????????????????????????????? T13 T14 T15

Po zajęciach, czekając na imprezę urodzinową, graliśmy w koszykówkę . Imprezy organizowane są raz na kilka miesięcy i urodziny świętują wtedy wszystkie dzieci, które w tym czasie miały swoje święto.

Wszystko zaczęło się od modlitwy, którą poprowadził ksiądz – modlili się wszyscy, chociaż tylko część z nich była chrześcijanami.

W trakcie modlitwy...

W trakcie modlitwy…

Imprezowy stół

Imprezowy stół

T18 t19

Gdy wszystkie pudełka po pizzy były już puste, wszyscy poszli na plac zabaw i tam grali w różnego rodzaju gry i koszykówkę. Około godziny 20 żona księdza odwiozła mnie na przystanek i tak skończyła się moja bardzo miła wizyta w wiosce Gangling.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *