Tokio – w poszukiwaniu kobiety-kot :)

Czerwiec 2015 – Tajwan.

Ostatni miesiąc pobytu na wyspie. Zbliża się sesja, większość studentów zaczyna się intensywnie uczyć, robi się po prostu nudno… Dodatkowo nadeszła pora gorąca, ( co oznacza bardzo wysokie temperatury,  wilgotność i opady trwające nieprzerwanie nawet po kilka dni) która praktycznie nie pozwala na opuszczanie budynków.

Początkowym planem ,, ucieczki” był wyjazd w góry w środkowej części wyspy, ale tam także ciągle pada… Nie chcę spędzać ostatnich tygodni uwięziony w pokoju albo bibliotece. Sprawdzam pogodę w Japonii, to przecież tylko 2 godziny lotu – 25 stopni i słonecznie- genialnie. Sprawdzam bilety – 700 zł :/ Cena trochę zaporowa jak na tak krótkie loty. Prawie się poddaje, ale zauważam, że własnie na konto, kilka dni wcześniej niż zwykle wpłynęło stypendium. Uznaję to za znak, więc kilka minut później otrzymuję email z potwierdzeniem lotów – wylot za kilka dni. 😉

09.06.15

Lot mam wcześnie rano, więc czeka mnie nocka na lotnisku, ale TPE jest jednym z moich ulubionych, ze świetną i tanią strefą z restauracjami, więc nie stanowi to najmniejszego problemu. Bez problemu, jak zawsze, dojeżdżam sobie na stopa.

IMG_7033

 

IMG_7034

Tajwan nigdy nie przestanie mnie chyba zaskakiwać. Oto co znalazłem na jednym z terminali – stanowisko odprawy narodowego przewoźnika EVA Air wzorowane na Hello Kitty:D

IMG_8021 IMG_8015 IMG_8020

Po krótkim locie docieram do Narity – lotniska położonego kilkadziesiąt km od stolicy Japonii. Bardzo sprawna kontrola celna i po kilku minutach w moim paszporcie ląduje pieczątka pozwalająca mi na pozostanie w kraju kwitnącej wiśni na 90 dni.

Wychodzę przed terminal i już trzeci wyjeżdżający z parkingu samochód zabiera mnie do centrum miasta. Kierowcą jest … bardzo rozmowny Irańczyk mieszkający od 20 lat w Tokio. Gdy dowiaduje się, że nie mam żadnego noclegu proponuję mi nawet pokój w swoim mieszkaniu, a także zaprasza do odwiedzenia jego restauracji…

Wysiadam przy  Tokio SkyTree – wieża telewizyjną, drugim najwyższym budynkiem na świecie (634m.). Tak poza tym czuję się trochę jakbym… nie opuścił Tajwanu, budynki są bardzo podobne, jest mniejszy ruch na drodzę, spokojniej i jeszcze czyściej, tylko japońskie ,,szlaczki” wydają się nieco inne, jakby mniej skomplikowane.

IMG_7146 IMG_7147 IMG_7152

Następnie metrem dojeżdżam do Shibuya – jednej z dzielnic, najbardziej znanej jako centrum zakupowe, gdzie znajduje się jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc stolicy Japonii – ogromne i zawsze zatłoczono przejście dla pieszych. Zobaczyć można wielu turystów stojących na środku skrzyżowania i robiących selfie 🙂 Zadziwia mnie fenomen takich miejsc – znanych tylko z tego, że są … znane, a gdzie tak naprawdę nie ma nic ciekawego 🙂

IMG_7156 IMG_7159 IMG_7160 IMG_7165 IMG_7168 IMG_7169

Zaraz obok znajduje się pomnik psa Hachiko (,,wierny pies”). Związana jest z nim legenda, wg której czworonóg każdego dnia odprowadzał swojego pana do pracy i czekał na jego powrót wieczorem. Jego właściciel niespodziewanie zmarł jednego dnia w pracy, ale pomimo tego dzielny Hachiko czekał na mężczyznę każdego wieczoru przez następne 10 dnia. Za okazaną wierność mieszkańcy Tokio wybudowali pomnik Hachiko  jako przykład wzorowej lojalności w stosunku do rodziny.

IMG_7171

 

Po południu spotykam się z Eishu, chłopak zgodził się pokazać mi kilka miejsc. Na początek zabiera mnie do jednej z bardziej znanych świątyń – Meiji.

IMG_7178

IMG_7179

IMG_7173

 

  • IMG_7177

Wychodząc już ze świątyni.

– wiesz co Eishu, w sumie to nie za bardzo interesuje mnie zwiedzanie świątyń… Japonia od zawsze kojarzyła mi się z mangą i kulturą cosplay (przebieranie się za postacie z mangi, bajek, anime, gier komputerowych itp). Chciałbym spotkać kobietę – kot:D

– hmmm… możemy wybrać się do dzielnicy Harajuku…

Głównym miejscem lansu jest ulica Takeshita. Niestety jest wtorek, więc praktycznie nie ma żadnych przebranych osób, ale za to znajduje się tam wiele ciekawych sklepów.

IMG_7185

 

IMG_7210 IMG_7209 IMG_7207 IMG_7198 IMG_7191 IMG_7190 IMG_7188 IMG_7186 IMG_7202 IMG_7206 IMG_7212 WIMG_7211

Pomimo braku kobiety- kot mamy i tak dużo frajdy szukając jej i wyszukując coraz śmieszniejsze przebrania i po prostu obserwując ludzi.

Eishu wpada na kolejny pomysł – dzielnica Akihabara – centrum gier koputerowych i anime. Do celu dojeżdzamy metrem. Po tym rozglądamy się za maid cafe, których mnóstwo znajduje się w okolicy.

Maid Cafe to baaaardzo specyficzne miejsce – restauracja w stylu cosplay. Młode japonki obsługują klientów przebrane za pokojówki … Już przed wejście do budynku czeka jedna z nich zapraszając gości do środka. Po wejściu otrzymujemy gadżety, które zakładamy na głowę. Dziewczyny wskazują nam miejsce, po czym jedna z nich przynosi menu i klęka przede mną zwracając się do ,,Witamy w domu Panie”, (oczywiście wszystko po japońsku, więc nic z tego nie rozumiem:D).

IMG_7224 IMG_7230 IMG_7234IMG_7226Restauracja nie należy do tanich, więc zamawiamy tylko po kawie, ale w menu znaleźć można kilka innych propozycji typu koktail miłości, różnego rodzaju desery itp. ,,Pokojówka” przynosi kawę, po czym znowu klęka przed nami, po czym ,,rysuje” w naszych kubkach … kota i serduszko.

Za dodatkową opłatą można także z korzystać z kilku innych atrakcji – zrobić selfie z dziewczynami, masaże, karmienie czy gry planszowe.

Gdy japonki nie obsługują klientów zbierają się wszystkie razem i robią zdjęcia polaroidem pozując jak koty… później umieszczając zdjęcia na specjalnej tablicy. W lokalu niestety nie można robić zdjęć, więc nie mam ich zbyt wiele:/

Ogólnie jest  to baaardzo dziwne miejsce, ale przy tym bardzo śmieszne ;D Zdecydowanie polecam odwiedzić w Tokio.

IMG_7227 IMG_7244

 

Akihabara to także dzielnica zakupowa, wchodzimy do 7-piętrowego centrum handlowego, w którym znajdują się tylko… komiksy manga i anime, a na dwóch najwyższych piętrach tylko te przeznaczone dla dorosłych… cieszące się oczywiście największa popularnością. W każdej części sklepu wiele osób, głównie mężczyzn zaczytuje się w swoich ulubionych komiksach.

IMG_7253 IMG_7251

Z Akihaara jedziemy do Tokyo Metropolitan Government Building, z którego to wież można podziwiać panoramę całego miasta. Wejście jest za darmo w przeciwieństwie do Tokyo Skytree.

IMG_7265 IMG_7275Późnym już wieczorem żegnam się z Eishu, a sam zabieram się za poszukiwanie noclegu. Żeby było ciekawiej, już wcześniej zaplanowałem go na … ulicy.

Japonia to jeden z najbezpieczniejszych krajów na świecie, a spanie na ulicy jest… niczym dziwnym.

Istnieją nawet specjalne słowa z tym związane

– inemuri, czyli drzemka w miejscu publicznym, a także

– nomisugi – spanie na ulicy po imprezie xD

Tutaj można przeczytać o tym artykuł:

https://www.rt.com/news/162804-drunks-japan-live-ads/

Ponadto jest grupa na FB, na której wrzuca się zdjęcia śpiących, głównie biznesmenów xD

https://www.facebook.com/I.Love.Salaryman.In.Tokyo

Już po kupieniu postanowiłem, że spróbuje pobyć trochę ,,bezdomnym”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *