Samolotem dookoła świata: Kuala Lumpur i Singapur (cz.3)

KUALA LUMPUR, MALEZJA

Kolejnym lotem AirAsia dotarłem z Krabi do Kuala Lumpur.. Rozkładowy start samolotu to  7.55 , a więc o wczesnej godzinie musiałem dostać się na oddalone o 15 km od mojego hotelu lotnisko. Wydałem już wszystkie tajskie bahty, więc postanowiłem wyjść o 4 i próbować łapać stopa.  Po kilku minutach w stronę głównej drogi zobaczył mnie jakiś mężczyzna na skuterze. Zdziwiony zapytał dokąd zmierzam,a gdy odpowiedziałem że na lotnisko to … postanowił, że mnie tam zawiezie –  miła przejażdżka na koniec pobytu w Tajlandii.

W Kuala Lumpur znowu miałem zarezerwowany hotel w jednej z promocji – dokładniej w samym centrum Chinatown, którego budynek znajdował się pośrodku licznych straganów i sklepów.

IMG_1984

W stolicy Malezji zostałem dokładnie 2 doby. Poznałem kilku couchsurferów, z którymi eksplorowałem miasto, najwięcej czasu spędzając z Emmą i Joanne – Indonezyjką i Malajką. Emma w tamtym czasie pracowała dla Google’a, czyli wg wielu opinii najbardziej pożądanej pracy na świecie. Jest to chyba prawda, bo nigdy nie widziałem osoby, która była nieszczęśliwa z powodu dni wolnych. Dziewczyna mówiła o pracy tylko w superlatywach, a najchętniej … o jedzeniu. Codziennie prosto do swojego biura dostawała potrawy z różnych zakątków świata, codziennie innych, do tego korzystała z siłowni, spa i innych przyjemności.

3

Kuala Lumpur to nowoczesna metropolia, którego symbolem jest  Petronas Twin Tower, czyli dwie wieże, wybudowane przez największe w kraju przedsiębiorstwo branży petrochemicznej Petronas, sięgające aż 452 metrów wysokości. Swego czasu był to najwyższy budynek na świecie.

IMG_2014

Szczególnie widowiskowo wieże prezentują się nocą. Razem z Emmą i Joanne wjechaliśmy do jednej z restauracji, aby podziwiać taki widok.

1

IMG_2033

Kuala Lumpur jest też miejscem wielu kontrastów. Obok nowoczesnych wieżowców znaleźć można wiele kolonialnych budynków, a pomiędzy wielkim centrami handlowymi zjeść obiad w małej, taniej, lokalnej restauracji.

Mieszkańcy KL to wielokulturowa mieszanka. Czuć mocne wpływy chińskie i hinduskie, mieszka w nim także wielu Europejczyków, Amerykanów.

Stolica Malezji jest także świetnym miejscem dla smakoszy. Dzięki tej mieszance kulturowej spróbować można charakterystycznych potraw z wielu azjatyckich krajów, w bardzo przystępnych cenach, co dla mnie zdecydowanie było atrakcją numer 1.

SINGAPUR

Po krótkim locie, znowu Air Asia, do oddalonego o 300 km Singapuru przywitał mnie całkowicie inny, super nowoczesny świat. Wylądowałem na lotnisku Changi. Do centrum tego państwa – miasta najłatwiej dojechać metrem, ale że trafiłem na następną promocję – tym razem na taksówki z Blacklane – z lotniska odebrał mnie szofer nowiutkiego mercedesa. Niezłe było jego zdziwienie, gdy zobaczył chłopaka z plecakiem i zawiózł mnie do jednego z najtańszych hosteli w mieście (kolejny darmowy nocleg z jakiegoś promo).

Było około południa, a więc termometry na zewnątrz wskazywały dużo powyżej 30 stopni. Taka pogoda panuje w Singapurze praktycznie przez cały rok (najniższa w historii zanotowana temperatura to 19 stopni), w końcu znalazłem się na równiku! Na ulicach praktycznie nie dało się zauważyć ludzi, wszyscy przemieszczają się podziemnymi tunelami i unikają upałów.

Singapur jest niesamowicie zadbany. Na ulicach jest bardzo czysto, budynki są ładnie wyremontowane, zadbane, brak korków ulicznych, znajdziemy tam wiele parków i zieleni.

Ten wyspiarski kraj to była brytyjska kolonia założona na początku XIX wieku, która dzięki świetnemu położeniu i przyznaniu statusu wolnego portu szybko przyciągnęła ludzi z całej Azji, głównie Chińczyków, którzy stanowią zdecydowaną większość z liczby ponad 5 milionów obywateli Singapuru. Dużą mniejszość stanowią także Malajowie i Hindusi.

Jest to także kraj z bardzo rygorystycznym i dobrze egzekwowanym prawem, a za wiele przestępstw, choćby przemyt narkotyków grozi kara śmierci! Zakazane jest posiadanie gumy do żucia (powód to zaklejanie dla żartu czujników w metrze…), w środkach komunikacji publicznej nie można spożywać żadnych posiłków, a nawet napić się wody – grożą za to wysokie kary, tak samo jak za wyrzucenie papierka na ulicę.

Kupując samochód konieczne jest posiadanie własnego miejsca parkingowego. Właścicielem auta można pozostawać tylko przez 10 lat, po tym okresie należy je oddać do kasacji. Do tego nabywając nowy samochód trzeba zapłacić z góry opłatę 6000 singapurskich dolarów (około 17 tysięcy złotych) za samo pozwolenie posiadania samochodu. Dochodzą do tego oczywiście jeszcze opłaty za ubezpieczenie itp.

Mieszkania sprzedawane są tylko na 99 lat, po tym czasie nieruchomość wraca w posiadanie państwa, budynek jest burzony i na jego miejscu budowany następny (od powstania Singapuru minęło dopiero 50 lat, więc cały proces dopiero nastąpi w przyszłości)

Oczywiście co najważniejsze dla mieszkańców jest to kraj niesamowicie bogaty i rozwinięty, nazywany często ,,Azjatycką Szwajcarią”. Ludzie żyją bardzo dostatnio.

Chwilę po zakwaterowaniu się w hostelu w dzielnicy ,,Little India” odebrała mnie Yixin, kolejna couchsurferka, z którą spędziłem resztę dnia jeżdżąc malutkim kabrioletem po różnych zakątkach Singapuru.

IMG_2086

dzielnica ,,Little India”

IMG_2089 IMG_2108 IMG_2109

IMG_7036

widok na jedną z dzielnic mieszkalnych

 

Yixin jest kilka lat starsza ode mnie, posiada niesamowitą pasję do podróżowania i mogłaby o nich opowiadać godzinami. Nie jestem świetnym słuchaczem, ale jej historie zrobiły na mnie duże wrażenie.Dziewczyna skończyła studia ekonomiczne, ale gdy zaczęła pierwszą pracę stwierdziła, że to nie dla niej i została fotografem. Pracuje 5-7 dni w miesiącu, a w godzinę zarabia kilkaset dolarów, co pozwala jej spędzać w podróży 5-6 miesięcy każdego roku!

Wieczorem dołączyliśmy na spotkanie couchsurferów w jednym z pubów. Zapamiętałem z niego głównie jedną osobę – Kimi. Była to Kanadyjka, której marzeniem jest życie na statku/łodzi i podróżowanie w taki sposób po świecie. Oczywiście nie ma ani pieniędzy, ani łódki, więc każdy dzień już od kilku tygodni spędza w marinie szukając możliwości, aby wyruszyć w  rejs. Na życie próbuje zarabiać sprzedając … mydlane rzeźby. Jeszcze nie umie dobrze tego robić, ale się uczy. Mydło jest drogie, więc kupuje jabłka, na których ćwiczy, a później je po prostu zjada. Mieszka w jednym z parków śpiąc na hamaku. Urzekająca historia xD

S3

Drugiego dnia spacerowałem po dzielnicy biznesowej, gdzie pierwszy raz  w życiu widziałem tak wiele wieżowców, a następnie wjechałem na dach najbardziej znanego hotelu w Singapurze- wizytówki dzielnicy biznesowej, ze znajdującym się na dachu wielkim basenem w kształcie statku – Marina Sands Bay.

IMG_2099 IMG_2116 IMG_2122 IMG_2126

Z dachu podziwiać można całą panoramę miasta, wody cieśniny singapurskiej i mnóstwo statków wpływających do portu.

IMG_7079

ogrody przy Marina Bay Sands

IMG_7055

IMG_7057

dzielnica biznesowa

 

IMG_7075

słynny basen ,, żaglowca”

IMG_7053

O 20 wraz z SQ, kolejną osobą z CS obejrzeliśmy codzienny pokaz laserów nad zatoką przy Marina Bay Sands, a także przeszliśmy przez futurystyczne Gardens by the Bay.

 

 

IMG_2151S4 S5 S6

S2

IMG_2080Ostatni dzień to droga na lotnisko i lot na indonezyjskie Bali! Przy wchodzeniu na pokład samolotu spotkała mnie dość zabawna sytuacja, otóż na pokład samolotu zabronione było wnoszenie jakichkolwiek płynów, a ja miałem napełnioną wodą prawie w całości litrową bubble bottle. Oczywiście nie chciałem się pozbyć butelki, więc poprosiłem o możliwość wylania gdzieś wody. Pani kontroler zabroniła tego i powiedziała, że albo wyrzucam butelkę albo wypijam jej całą zawartość! Zajęło mi to kilka minut, do samolotu wsiadłem jako ostatni i tylko czekałem aż wystartuje, aby udać się do toalety xD

 

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. Hebergement web napisał(a):

    Singapur polaczony jest koleja z Malezja. Mozna podrozowac bezposrednim polaczeniem kolejowym z Kuala Lumpur. Przy kupnie biletu warto pamietac, ze bilet kupiony po stronie malezyjskiej jest zawsze sporo tanszy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *