Jeti Oguz i ,,Skazka”

15.08.14

Po pożegnaniu się z Erwinem zaczęliśmy łapać stopa. Było dość późno, więc wiedzieliśmy, że nie dojedziemy już do oddalonego o 280 km Karakol – chyba, że jakimś cudem trafilibyśmy na samochód, który właśnie dokładnie tam jedzie. Pomimo tego stwierdziliśmy, że spróbujemy. Na dwa samochody dojechaliśmy do położonego na jeziorem Issyk – kul miasta Bałykczy. Zaczęło bardzo mocno padać, a my po trzech dniach spędzonych w Daewoo Matiz byliśmy już bardzo zmęczeni, więc poddaliśmy się i zostaliśmy w pierwszym znalezionym hotelu. W końcu po kilku dniach mogliśmy wziąć prysznic, co było spełnieniem naszych marzeń.

Następnego dnia po południu dojechaliśmy do położonego na wysokości ~1800m n.p.m. Karakol – czyli głównej bazy wypadowej w góry Tien-Szan. Dzień później planowaliśmy wyruszyć w stronę naszego głównego celu całego wyjazdu – jeziora Ala-Kul. Pogoda nam jednak nie dopisała, niebo było zachmurzone w 100% i co chwila padał deszcz. Była sobota, a według prognozy pogody poprawa miała być dopiero w środę przez co musieliśmy zmienić swoje plany.

Pierwszy dzień spędziliśmy tylko w Karakol. Poprzez biuro CBT znaleźliśmy nocleg i spacerując zwiedziliśmy miasto.

Drewniana cerkiew Trócy Świętej - do jej wykonania nie użyto żadnego gwoździa!

Drewniana cerkiew Trócy Świętej – do jej wykonania nie użyto żadnego gwoździa!

IMG_6528

IMG_6526

Ulica blisko centrum miasta, przy której był nasz nocleg. Oczywiście, nie wszystkie w Karakol tak wyglądają.

Ulica blisko centrum miasta, przy której był nasz nocleg.
Oczywiście, nie wszystkie w Karakol tak wyglądają.

Reklama na jednym ze sklepów

Reklama na jednym ze sklepów

Wódka sprzedawana w plastikowych kubkach - koszt około 1zł.

Wódka sprzedawana w plastikowych kubkach – koszt około 1zł.

17.08

Wyjście w stronę jeziora Ala Kul ze względu na pogodę odłożyliśmy na wtorek, a tego dnia wybraliśmy się autostopem do oddalonego o pół godziny drogi popularnego szczególnie według Kirgizów i zawsze polecanego przez nich kurortu Jeti Oguz. W dosłownym tłumaczeniu nazwa tego miejsca oznacza Siedem Byków. Pochodzi od charakterystycznych czerwonych skał, które górują nad kurortem. Poza nim w okolicy znajdziemy wiele innych podobnych formacji.

W kurorcie jest też sanatorium z gorącymi źródłami, a także dużo jurt z pamiątkami, jedzeniem. Wiele ludzi przyjeżdża, aby zrobić sobie jednodniowy piknik na świeżym powietrzu.

Za Jeti Oguz znajduje się kilkukilometrowy wąwóz, który prowadzi do Doliny Kwiatów i wodospadu. My ze względu na pogodę zostaliśmy tylko w w okolicach kurortu.

,,Siedem Byków"

,,Siedem Byków”

IMG_6663

Jeti Oguz i wąwóz widziane z góry. Po południu pogoda była już dużo lepsza niż rano.

IMG_6660

IMG_6678

Początek wąwozu

Początek wąwozu

Drugą po ,,Siedmiu Bykach” najbardziej znana formacją jest ,,Złamane serce”, z którą wiąże się miejscowa legenda:

Dawno temu żył bogaty król, który miał kilka żon. Pewnego dnia jednak ujrzał piękną dziewczynę i zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia. Była ona  z biednej rodziny i do tego już zaręczona. Gdy jej rodzina dowiedziała się o miłości króla postanowiła uciec z miejscowości. Niestety nie udało się to, wszyscy zostali schwytani i zabici. Król oszczędził tylko dziewczynę, której serce pękło ze smutku i pojawiło się ,,Złamane serce”

IMG_6561

,,Złamane Serce”

IMG_6548

18.08

W dalszym oczekiwaniu na dobrą pogodę pojechaliśmy do ,,Skazki” (ros. baśń). Tym razem kolorowych formacji skalnych zaraz obok jeziora Issyk- Kul. Jest tam dość łatwo trafić , przy głównej drodze z Karakol do Biszkeku (południową stroną jeziora) znajduje się dobrze widoczny znak. Stamtąd 20 minutowy spacer i jesteśmy na miejscu. Nie jest tak blisko jak Jeti Oguz, bo z Karakol to prawie 100 km, ale autostop w Kirgistanie działa świetnie, więc szybko udało nam się tam trafić.

Główną atrakcją tego miejsca są kolorowe pagórki, po których można się wspinać i robić zdjęcia.

IMG_6690 IMG_6778 IMG_6767 IMG_6749 IMG_6740 DSC07535

Przy wjeździe do plaży znajduje się plaża - dobre miejsce na biwak/nocleg w namiocie.  W okolicy nie ma żadnych zabudowań, więc nic tam nie kupimy,

Przy wjeździe do plaży znajduje się plaża – dobre miejsce na biwak/nocleg w namiocie.
W okolicy nie ma żadnych zabudowań, więc nic tam nie kupimy.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *