Iran – Sziraz i Persepolis

W Shirazie zostaliśmy przyjęci przez Mikaela i jego rodzinę. Na całe 2 dni został naszym przewodnikiem, nie zostawiając nas ani na chwilę i organizując wszystko. Za bardzo nawet nie mieliśmy prawa głosu co byśmy chcieli robić/zwiedzać, ale bardzo nam to odpowiadało. Na początek udaliśmy się do jednego z wielu parków w mieście i odpoczywaliśmy po podróży poznając naszego hosta.

I69

I70

I71

I72
Następnym punktem był otoczony murami meczet Attiq – najstarszy budynek w Shirazie (IX wiek), a także grobowiec i park Hafesa – jednego z najbardziej znanych poetów w historii Iranu, który urodził się w XIX wieku właśnie w Shirazie.
I73

I74
Po południu pojechaliśmy do mieszkania Mikaela i zostaliśmy ugoszczeni obiadem przez jego mamę, a także poznaliśmy jego brata – niesamowicie sympatycznego i zabawnego chłopaka, który non stop opowiadał żarty i pokazywał różnego rodzaju sztuczki.
Shiraz , jak cała zresztą południowa część Iranu, jest dużo mniej konserwatywna. Wielu ludzi organizuje imprezy (oczywiście potajemnie), a także produkuje swój własny alkohol (jak choćby brat Mikaela). Na ulicach nie spotkamy aż tak wielu kobiet ubranych w Czadory. Mieszkańcy tego regionu uchodzą też za dużo mniej pracowitych, bardziej leniwych.
Na koniec pierwszego dnia w Szirazie bracia zabrali nas na jeszcze jedną przejażdżkę po mieście. Odwiedziliśmy także miejsce pracy brata Mikaela (niestety nie pamiętam imienia).

Prywatne zapasy różnego rodzaju napojów, w tym głównie alkoholowych ;)

Prywatne zapasy różnego rodzaju napojów, w tym głównie alkoholowych 😉


Biuro, w którym pracował brat Mikaela

Biuro, w którym pracował brat Mikaela

12.04 SHIRAZ I PERSEPOLIS
Chwilę przed 7 obudził nas Mikael i powiedział, że wraz z jego znajomymi pojedziemy pod miasto, aby wejść na jedno ze wzgórz znajdujących się pod miastem. Zajęło nam to ponad godzinę. Na górze odpoczęliśmy podziwiając panoramę miasta, a następnie wróciliśmy na dół, aby pojechać na śniadanie.
I76

I77
Mikael wybrał jedno z popularnych wśród mieszkańców miasta miejsce. Kolejka była bardzo długa, ale to w Iranie standard i nikogo to nie dziwi. W tego typu miejscach śniadania wydawane są dla wszystkich takie same, ale dzięki temu kosztuje to bardzo mało. Do kasy ustawia się kolejka, każdy odbiera tacę z jedzeniem i siada przy jednym z wielu stolików albo po prostu rozkłada się na trawie.
I78

I79

I80
Po najedzeniu się nasz host zamówił taksówkę i pojechaliśmy do znajdującego się niedaleko Persepolis, czyli jednej z czterech starożytnych stolic Persji. Miasto zostało założone w 518 m p.n.e. Obecnie można podziwiać jego licznie zachowane ruiny. Wpisane jest także na listę zabytków UNESCO.
Na miejscu wynajęliśmy przewodnika i był to strzał w dziesiątkę. Słuchając jego opowieśc jak wszystko wyglądało w czasach swojej świetności i patrząc na wiele dobrze zachowanych ruin można było wyobrazić sobie jak życie mogło wyglądać tutaj 2500 lat temu. Miasto było świetnie zorganizowane. Każdy budynek przystosowany był do innych rzeczy – magazyny, pracownie rzemieślników, pomieszczenia dla władcy itp. Na pozostałych murach znajduje się też wiele obrazków przedstawiających ważne wydarzenia tamtych czasów, także codzienne życie mieszkańców. Trudno to opisać, ale dwugodzinny spacer po Persepolis obok Isfhanu był dla mnie najciekawszą częścią pobytu w Iranie i każdemu polecam odwiedzenie tego miejsca.
I81

I82

I83

I84

I85

I86

I87

I88

I89

I90

I91

I92

Do Szirazu wróciliśmy już późnym wieczorem, zdążyliśmy tylko zjeść kolację, zrobić pamiątkowe zdjęcie i musieliśmy już jechać na dworzec, aby złapać transport powrotny do Teheranu. Pierwszy raz w życiu jechałem autobusem VIP – dużo więcej miejsca – tylko 3 fotele w rzędzie, a do tego wliczony posiłek i napoje, które można w dowolnej ilości brać ze znajdującej się na pokładzie autobusu lodówki.
I93

I94

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *