Iran – Isfahan

Isfahan to według większości najpiękniejsze miasto Iranu i ja też się z tym w pełni zgadzam.Znajduje się tam kilka pałaców, wiele wspaniałych pod względem architektonicznym meczetów, a także jeden z największych i najpiękniejszych placów na świecie – plac Imama Chomeiniego. Jest w nim bardzo dużo parków i zieleni. Nad rzeką poprowadzone jest kilkanaście mostów, a nad jej brzegiem codziennie gromadzą się liczni mieszkańcy, aby zjeść kolację na świeżym powietrzu albo spotkać się ze znajomymi, co nadaje temu miejscu niepowtarzalny klimat.

Do Isfahanu dotarliśmy po południu. Tym razem zatrzymaliśmy się w jednym z tańszych hoteli polecanych przez Lonely Planet jakieś 15 minut na piechotę od głównego placu.

Pierwszym miejscem do jakiego się wybraliśmy był park przy pałacu Chehel Sotoun (Pałac Czterdziestu Kolumn).

I40 I41 I42  I43

Następnie trafiliśmy na plac Imam Chomeiniego. Znajdują się tam dwa meczety, pałac i bazar. Wpisany jest na listę zabytków UNESCO. Nam bardzo podobała się panująca tam atmosfera – wiele irańskich rodzin odpoczywających na trawie, fotografujących, jedzących obiad, a także podchodzących do nas i pytających z jakiego kraju jesteśmy i jak nam się podoba ich Iran.

Sami też spędziliśmy dużo czasu siedząc na trawie i obserwując życie toczące się na placu. Dzień zakończyliśmy kolacją w jednej z restauracji w centrum miasta

I44 I45 I46 I47

Drugiego dnia spotkaliśmy się z Arezoo i jej koleżanką. Dziewczyny zaproponowały pójście na kawę do najbardziej znanego i ekskluzywnego hotelu w całym kraju – hotelu Abbasi. Na szczęście dla nas Iran jest tanim krajem poprzez wszystkie nałożone sankcje, więc kosztowało to około 5zł.

I48 I49

Dalej udaliśmy się z powrotem na plac. Arezoo bardzo spodobało się, że nazywaliśmy kobiety w czadorach Batmanami, nie mogła powstrzymać śmiechu i co chwila powtarzała; ,,uważaj! Batman atakuje”. Próbowaliśmy też robić zdjęcia z ubranymi na czarno Irankami. W pewnym momencie podszedł nawet do niej policjant, który zauważył nasze wygłupy i ostrzegł, aby tego dalej nie robić.

I50 I51 I52 I53

Udaliśmy się także na zakupy – Iza i Ewelina chciały kupić sobie jakieś ubrania.

I54 I55 I56

Po spotkaniu przespacerowaliśmy się nad rzekę i mieliśmy bardzo dużo szczęścia, bo akurat tego dnia jej korytem znów popłynęła woda, której nie było od ponad roku! Nad brzegiem zebrało się wielu ludzi, którzy tańczyli i świętowali.

I57 I58

Ostatni dzień w Isfahanie zaczęliśmy od zwiedzania meczetu Imama i meczetu Sheikh Loftollah, które naprawdę robią wrażenie i koniecznie trzeba do nich wejść.

I59 I60  I62

Następnie taksówką pojechaliśmy do parku Sofe. Park zlokalizowany jest 9 km od centrum na zboczach jednej z gór. Jest bardzo popularnym miejscem pikników i roztacza się z niego widok na całe miasto.

I63 I64 I65 I66 I67 I68

Wieczorem zjedliśmy kolację z inną couchsurferką Maryan, po spotkaniu pojechaliśmy na dworzec autobusowy, a dalej do kolejnego punktu naszego wyjazdu – Shirazu.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *