Pierwsze dni w Izraelu – Tel Aviv

22.10.15

Chwilę przed 15 autobusem 188 dojeżdżam na lotnisko Chopina na warszawskim Okęciu. Nie ma kolejki, szybko przechodzę przez bramki. Z pomocą pracownika sklepu na strefie wolnocłowej, który poleca mi wódki smakowe jako dobry prezent dla moich hostów (pigwową, ponoć najpopularniejszą i z orzechem włoskim) wybieram dwie butelki i idę do kontroli paszportowej.

Samolot do Tel Avivu odlatuje o 15.55. Po chwili zaczyna się odprawa. Jako jedna z ostatnich osób skanuje swoją kartę pokładową i schodzę na autobus, którym podjeżdżamy pod wizzair’owego airbusa A320. Niestety przewidziane dla mnie miejsce to 17B, a że nienawidzę siedzieć w innym miejscu niż przy oknie, czekam aż wszyscy zajmą swoje miejsca i wchodząc tylnym wejściem szybko znajduję wolny fotel  przy oknie – bez tego nie zasnę w samolocie xD

IMG_9627

Stratujemy punktualnie i zaraz mogę podziwiać panoramę , niestety lekko zamglonej, Warszawy. Oczywiście przesypiam prawie cały 3,5 godzinny lot.

Chwilę po 20 miejscowego czasu zaczynamy schodzić do lądowania, jest bezchmurnie, widać całe oświetlone wybrzeże i wszystkie najwyższe budynki Tel Avivu.

IMG_9643

Po wyjściu z rękawa podczepionego do samolotu, pracownik lotniska losowo wybiera osoby, które będzie sprawdzać, zaczyna od paszportu, a później pyta o cel wizyty, jakie miejsca chcę odwiedzić, gdzie udam się w Tel Avivie, a gdzie w Jerozolimie, w jakim śpię hotelu itp.

O kontroli głównej krążą w internecie legendy według których można utknąć na lotnisku nawet na kilka godzin odpowiadając na setki przeróżnych pytań. Domyślam się, że podróżując z ,,plecakiem” bez żadnych rezerwacji czeka mnie dokładne przesłuchanie, dlatego chwilę przed kontrolą paszportów jem kolację i dopiero ustawiam się w kolejce. Przede mną tylko kilka osób. Wszyscy, o dziwo, przechodzą bardzo szybko. Czas na mnie.

Rozmowa wygląda tak:

– jaki jest cel wyjazdu?

– podróżuję

– jakie ma zamiar Pan odwiedzić miejsca?

– nie mam dokładnego planu, ale na pewno Tel Aviv, Jerozolimę, Eilat, Tzvat.

– Czy będzie Pan wjeżdżał na teren Autonomii Palestyńskiej?

– myślę, że tak

– nie uważa Pan, że to niebezpieczne?

– nie, myślę, że dla Izraelczyków tak, ale dla obcokrajowców nie

– proszę pokazać rezerwacje hotelowe

– Nie mam, będę używał couchsurfingu, spał na pustyni albo na plaży

– nie sądzi pan, że spanie na pustyni jest niebezpieczne w Izraelu?

– nie, już spałem na pustyni

– był pan w innych krajach w regionie?

– tak, w Iranie, Omanie, Maroko.

– co pan robił w Iranie?

– zwiedzałem, ogólnie dużo podróżuje

– czy poznał pan tam jakichś ludzi i czy utrzymuję kontakt

– tak, jak wspomniałem używam couchsurfingu, kontakt raczej znikomy, jesteśmy znajomymi na fb

– dlaczego ma pan nowy paszport?

– kończyła się data ważności i musiałem wymienić na nowy

– ok. Podejdźcie pan do pokoju obok, będziemy musieli zadać jeszcze kilka pytań.

– jasne

(wszystko bardzo spokojnie)

W pobliżu kontroli jest specjalny pomieszczenie, ja i 7 osób – 4 Rosjan, 2 Brytyjczyków i jakiś mężczyzna, którego pochodzenia nie ustaliłem. Wszyscy inni pasażerowie lotu z Warszawy bezproblemowo przeszli kontrolę w kilka minut.

Po 20 minutach przychodzi inna kontrolerka, zadaje podobne pytania, koncentruje się na nowym paszporcie. Pyta czy mam ze sobą stary. Mówię, że nie, ale mogę poszukać na poczcie internetowej skan pierwszej strony, co też robię. Po kolejnych 20 minutach wraca, pyta o Iran, co tam robiłem, kogo poznałem, czy mi się podobało. Ponadto:

– a gdzie pan zamierza dzisiaj spać (jest 21.30)?

– na lotnisku, dużo czytałem o kontroli granicznej, więc odwiedzając Iran założyłem, że sporo czasu będziecie mnie przepytywać i nie szukałem żadnego noclegu, ale jeśli jest to zabronione to oczywiście opuszczę lotnisko.

– a mogę zapytać ile ma pan ze sobą pieniędzy w gotówce?

– 200 euro + karty płatnicze

– przecież 200 euro w Izraelu wystarczy na 2 dni, a nie 2 tygodnie

– podróżuję budżetowo, więc nie mam zamiaru dużo wydawać, ale w każdej w chwili mogę przecież wypłacić pieniądze z bankomatu, nie lubię nosić ze sobą gotówki.

Na skan starego paszportu nawet nie patrzy. Wszystko ponownie bardzo spokojnie, rzeczowo, bez żadnych złośliwości.

Wraca po kolejnych 10 minutach z paszportem w ręku i wizą na oddzielnej kartce – na początku numer 4, czyli ponoć stopień, który determinuje późniejsze kontrole… Wszystko razem poniżej godziny.

Zakładałem, że potrwa to znacznie dłużej, więc od razu postanowiłem noc spędzić na lotnisku, aby nie jechać w środku nocy do swojego hosta. Trochę żałowałem, ale Tel Aviv musi poczekać do jutra.

23.10.11

Po początkowych problemach z uśnięciem na lotnisku w takim przejściu pomiędzy oknami i halą odlotów spałem jak dziecko i obudziłem się o 8.30. Nikt mnie nie zaczepiał, raz tylko pewna pani podeszła coś sprawdzić w pobliżu.

Po śniadaniu szybko ogarniam kawałek kartonu z kawiarni i zaczynam łapać stopa do Tel Avivu przed lotniskiem. Ruch prawie żaden, ale już 5 samochód zatrzymuję się i zabiera mnie do centrum miasta.

IMG_9655

Kierowca jest fizjoterapeutą w drużynie mistrza kraju, właśnie wraca z meczu swojej drużyny w Lidze Mistrzów z Porto i opowiada swoje wrażenia. Niestety podróż była bardzo krótka. Izraelczyk wysadził mnie w centrum Tel Avivu i doradził kilka miejsc, które warto zobaczyć.

IMG_9663

zdjęcie z meczu Porto – Maccabi Tel Aviv

IMG_9654

Wzdłuż jednego z głównych bulwarów udaję się w stronę wybrzeża, obserwując życie w mieście. Pierwsze wrażenie to ogólnie panujący chillout, nikt się nie śpieszy, większość ludzi jeździ na rowerach albo siedzi w kawiarniach. Pogoda jest świetna, słoneczko i 28 stopni.

IMG_9658 IMG_9662 IMG_9657

Docieram nad Morze Śródziemne, a następnie spacerując plażą do najstarszej dzielnicy miasta – Portu w Starej Jaffie, oryginalnie dzielnicy arabskiej , z której swoje początki ma Tel Aviv. Zwiedzam, robię zdjęcia. Na każdym kroku słyszę język rosyjski, wydaje się, że całe miasto jest opanowane przez ludzi z tego kraju.

IMG_9683 IMG_9685 IMG_9689 IMG_9693 IMG_9694

IMG_9701

IMG_9724 IMG_9729

Wchodzę do jednej z galerii, zaraz obok portu.

IMG_9708 IMG_9711 IMG_9712 IMG_9713 IMG_9715

Dalej spaceruję do pobliskiego Florentin, Tel Avivowego brooklynu, dzielnicy artystów, gdzie panuje wszechobecny rozpierdziel, na każdym budynku namalowane jest graffiti, murale. Bardzo fajny klimat.

IMG_9731 IMG_9745 IMG_9738 IMG_9732 IMG_9751 IMG_9753 IMG_9755 IMG_9758 IMG_9764 IMG_9765 IMG_9766 IMG_9769

Stamtąd wracam na plażę przy Charles Garden – dobry widok na wieżowce nad wybrzeżem. Krótki odpoczynek na plaży, kąpiel, prysznic i powoli udaję się w stronę mieszkania mojego hosta.

IMG_9790Do przejścia 5 kilometrów przez Caramel Market, najbardziej znany w mieście; jest tłoczno i głośno, sprzedawcy wykrzykują ceny, sprzedają głównie owoce i słodycze.

IMG_9792 IMG_9793

O 17.30 wchodzę do mieszkania Payal, bardzo sympatycznej dziewczyny z Delhi, która wraz z 3 Singapurczykami wynajmuje mieszkanie podczas swojego pobytu na czymś w rodzaju wymiany studenckiej zajmującej się start- up’ami. Tel Aviv to ponoć drugie najlepsze na świecie miejsce po Dolinie Krzemowej, aby nabierać doświadczenia w tego typu organizacjach. (blog Payal – http://payallal.blogspot.sg/ )

Dołącza do nas Ariel, 25-letni chłopak z Tel Avivu. Dyskutujemy na różne  tematy, ale oczywiście w końcu zaczyna się ten o polityce i sytuacji z Palestyną, gorącym zawsze i od zawsze, ale obecnie nawet bardziej ze względu na obawy wybuchu 3 intifady.

Kreuję powoli swoją opinię na ten temat, ale zajęcia stanowiska jest naprawdę trudne i każda strona ma swoje racje.

Późnym wieczorem wychodzimy na spacer i kolację, do 1 w nocy siedzimy na placu rabina i popijając mega słodkie izraelskie wino rozmawiamy.

IMG_962722

24.10.11

Wstaję dość późno, brak konkretnych planów. Idę w stronę sportowych obiektów i parku Habanim. Jest sobota, szabat, święty dzień dla żydów, miasto zamiera, na drogach znikomy ruch – tak pozostanie do zachodu słońca. Nad rzeką Yarkon natomiast mnóstwo ludzi, głównie rodziny z dziećmi. W ogóle mam wrażenie, że w Tel Avivie mieszkają tylko młodzi ludzie. Po południu spaceruję wzdłuż wybrzeża albo leżę na plaży, gdzie przeniosło się całe życie Tel Avivu

IMG_9794 IMG_9799 IMG_9801 IMG_9803 IMG_9807 IMG_9814

IMG_9819 IMG_9829 IMG_9846

W pewnym momencie słyszę huk, pierwsza myśl, że to jakich wybuch. Na szczęście nie mam racji, w sklepie 20 metrów dalej… wypadły szklane drzwi i szyba rozpadła się na drobne kawałki.

IMG_9885

Odwiedzam dzielnicę ,,białego miasta” z charakterystycznym dla miasta stylem bauhaus i przed zachodem słońca docieram ponownie do Starej Jaffy.

IMG_9897 IMG_9892 IMG_9891

Obserwuję zachód Słońca, odpoczywam w parku i wracam do moich hostów, którzy puszczają na youtubie różne piosenki i analizują  ich słowa, znaczenie – króluje Taylor Swift…

IMG_9943 IMG_9937 IMG_9954 IMG_9951 IMG_9949 IMG_9961

25.10.11

Chwilę po 8 żegnam się z Payal i Singapurczykami, zmierzam na wybory do Polskiej Ambasady w Izraelu. Zarejestrowałem się wcześniej przez Internet. W komisji, w małym pomieszczeniu siedzi trójka Polaków, uprawnionych do głosowania w Tel Avivie jest 313 osób.

IMG_9969 IMG_9965

Wszystko zajmuje krótką chwilę i idę na autostradę. W momencie, gdy już wystawiam kciuk zaczyna się potężna nawałnica. Biegiem wracam na przystanek i z jednym bezdomnym czekam jej końca. Miejsce do stopowania nie jest najlepsze, ale na pocieszenie mam mała zatoczkę. Gdy przestaje padać po 10 minutach zatrzymuje się samochód, niestety transport tylko 3-4 km w kierunku mojego dzisiejszego celu, czyli Jerozolimy.

IMG_9972 IMG_9975 IMG_9974

Znowu zaczyna kropić, ale nie mija 5 minut i kolejny kierowca zabiera mnie już bezpośrednio do świętego miasta trzech religii. Podróż mija niesamowicie szybko, rozmawiamy o służbie wojskowej, którą każdy w Izraelu musi obowiązkowo odbyć zaraz po ukończeniu szkoły średniej – kobiety 2 lata, a mężczyźni 3, która bardzo zmienia młodych Izraelczyków. Dla mnie totalna abstrakcja. Chłopak porównuje Tel Aviv, w którym teraz mieszka do miejsca swojego pochodzenia, czyli Jerozolimy, za którą tęskni i pewnego dnia planuje wrócić, uważając je za dużo bardziej spokojniejsze, nie odpowiada mu ciągłe życie w biegu.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *